Dusza pełna marzeń

Codzienny jesienny makijaż

Nie cierpię jesieni 😦 To jedyny okres w roku, kiedy łapie mnie katar i inne takie przykrości. I właśnie jestem na etapie dmuchania nosa co 5 sekund, umierania, męczenia się i narzekania na bolący nos. 😦 Jak ja tego nie znoszę! 😦 No, ale przynajmniej jak teraz mi to minie, to potem już będę miała spokój. Chociaż tyle. 🙂 A żeby zapobiec nawrotom tego złego samopoczucia, związałam się (jak co roku o tej porze) z rajstopami i swetrami. ❤ Przynajmniej jest mi cieplutko (aczkolwiek czasem zdarza mi się siedzieć na lekcji w kurtce). 🙂 Obecna pora roku to, przynajmniej dla mnie, okres totalnego lenistwa. Poważnie. Nic mi się nie chce. Nie chce mi się prostować włosów. Nie chce mi się nakładać maseczki na twarz. Nie chce mi się malować (ale to robię, więc dlatego ten post :P). Jedyne czego naprawdę chcę, to cały dzień w piżamie, pod cieplutką kołdrą z herbatą w ręce i laptopem obok, na którym leci film. O tak… Dzień idealny… Ale również niemożliwy do spełnienia. 😦 Święta nadchodźcie! Potrzebuję kilku dni nicnierobienia. 😛

No a wracając do posta… Jesień ma to do siebie, że wszędzie obecne są brązy, beże i inne tego typu kolory. U mnie w makijażu też tak, aczkolwiek ja uwielbiam brązy cały rok 😛 Teraz jak szaleję, to szaleję ze szminkami. 😀 Od razu też mówię, że nie maluję się jakoś bardzo mocno. Dla mnie mógłby istnieć tylko makijaż oczu. 😛 No, ale niestety mam problemy z trądzikiem i nawet pani dermatolog kazała mi kupić podkład (!). Tak więc codziennie rano próbuję zrobić się na bóstwo, ale oczywiście nic z tego nie wychodzi. 😛

1. Pharmaceris Fluid matujący do cery trądzikowej – jak dla mnie powinien mieć znacznie lepsze krycie.
2. Hean Stay On – CUDOWNA baza pod cień do powiek, mogliście już o niej u mnie przeczytać 🙂
3. Avon Extra Lasting: Forever Bronze (brązowy) i Gold Gleam (złoty) – kremowe cienie do powiek, które używam na zmianę 🙂 Są niezastąpione teraz, kiedy co chwilę pada.
4. Czarny cień do powiek – nie mam pojęcia jaka to firma, bo dostałam od znajomej zbędą próbkę. 😛 Używam go do robienia kreski, ponieważ lepiej mi ona wychodzi cieniem niż eyelinerem. 😀
5. Maybelline Lash Sensational – tusz, który poleca bardzo dużo osób. A jakie jest moje zdanie? Cóż… Dla mnie jest jak kobieta, zmieniająca co chwilę zdanie 😛 Jednego dnia jest super i na prawdę mi się podoba, a drugiego robią się grudki. I tak na zmianę. 😦
6. Catrice Eye Brow Stylist – jeśli chodzi o mnie, to niestety bardzo zaniedbuję brwi. Reguluję je, ale rano, kiedy się spieszę i mam mało czasu, kolokwialnie mówiąc, olewam je. 😛 I wychodzę bez podkreślonych brwi. Robię to jedynie w weekendy 😛
7. Catrice Camouflage – jedyny korektor, który jakoś zakrywa moje niedoskonałości (czytaj: pryszcze i cienie pod oczami) 😛
8.Oriflame Terracotta Powder – mój ulubiony i jedyny brązer. 🙂 I dodatkowo jedyna rzecz, której używam do konturowania twarzy. Myślałam jeszcze nad zakupem różu i rozświetlacza, ale na razie nie jest mi to potrzebne do szczęścia. 🙂
9. Oriflame Red Velvet – nie jestem ani kolekcjonerką szminek, ani uzależniona od nich. Używam ich wtedy, kiedy mam ochotę, czyli średnio dwa razy w tygodniu. 😛 I zauważyłam, że obecnie sięgam tylko po czerwoną. Nawet nie wiem czemu. Może dlatego, że mam trzy kolory i ta jest pośrodku między jasnym różowym a bordowym. 😉
10. Pędzle Hakuro H50 (do podkładu) i H67 (do blendowania cieni) – cudowne, niesamowite, milusie pędzelki. To są najmiększe i najprzyjemniejsze w dotyku rzeczy, z jakimi kiedykolwiek miałam do czynienia. 🙂

Jutro piątek! Trzymajcie się 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s